Nie ukrywam, że studia wywróciły mi życie do góry nogami. i to jak nic dotychczas. Niby wiedziałam, jak ważny jest dla Nas rytm życia, że jesteśmy jak marionetki, które niekoniecznie świadomie zamknięte są w czymś na kształt karuzeli dla chomika i ograniczane czasem.
Ową klatkę możemy widzieć na wiele sposobów:
Jest minuta .. Czy cenna? To zależy czy stoimy w korku czy czekamy na karetkę.. Minuta zmienia się w godzinę – co można zrobić w godzinę? Można napisać istotę tygodnia, można zadzwonić do cioci i zapytać o zdrowie, a można przesiedzieć tą i kilka kolejnych godzin oglądając tv .. można? Pewnie, że można .. Tylko pamiętajmy, że czas nie wraca, tylko jak każdy inny problem, nawarstwia się .. i tak powstaje … dzień. Każdy zwykły, banalny wypełniony typowymi dla niego sprawami. Pijemy kawę, jedziemy do pracy, wracamy do domu jemy obiad.. O tym, że jest to klatka dowiadujemy się np. podczas urlopu, ale nie takiego kilkudniowego. Schemat codzienności opuszcza nas dopiero po kilkunastu dniach „laby” ..
Jest dzień i noc, które w momencie gdy staramy się zmienić czas ich trwania sprawiają, że nasze ciała i umysły zaczynają wariować, i to dosłownie. Kto choć kilka dni z rzędu zapomniał położyć się przed północą, a jeszcze na dodatek wspomagał się w walce z czasem kawą i innymi cudami, wie, że gadanie o tym, że 8 godzin snu wystarcza, można sobie w buty włożyć. Z każdym kolejnym dniem liczba objawów rośnie..
Jest tydzień 7 dni których nie zauważmy ( z powodu tego, co wyżej) o tym jak jest cenny i jak bardzo pomaga nam wbić się w schemat życia przekonać się możemy dopiero gdy z jakiś powodów ktoś zmusi nas do zmiany .. Tak, zmusi. W moim przypadku były to studia .. dobre pół roku po ich rozpoczęciu a ja nadal nie wyrabiam na zakrętach, tylko z powodu niemożności znalezienia się w nowej rzeczywistości … rzeczywistości bez weekendów
Jest miesiąc niby aż 31 dni ale .. poczytajcie wyżej. Tu dodać trzeba tylko wydarzenia, które dopiero z perspektywy roku stają się klatką .. schematem powtarzanym tym razem z roku na rok
Miesiące łączą się w kwartały, lub pory roku. Mamy wiosnę (żeby nie było – o kalendarzowej mówię!) zaraz po niej lato, jesień i zimę .. Każda z nich ma swoje prawa ( bo nie wady i zalety!) Mieszkając w mieście wydawać się nam może, że nie nie jesteśmy od nich uzależnieni .. Czy jednak aby na pewno? Czy to, że nie uprawiamy pól, oznacza, że pory roku nas nie schematyzują? A kiedy zmieniamy opony? Kiedy przesadzamy kwiatki ? Kiedy posyłamy dzieci do szkoły?
Mamy w końcu rok .. 12 miesięcy które w pierwszych latach życia budzą naszą fascynację, ale z każdym rokiem sprawiają, że stajemy się zombie. Rok po roku dobrze wiemy, co będzie, że trzeba zmienić opony, że trzeba zrobić przetwory, że trzeba ..
I teraz szanowni Państwo .. przypominam, że przed nami najważniejsze święto w kalendarzu, święto nowego życia. Może ten śnieg i mróz pomogą Wam zrozumieć, że życie nie jest schematem, że wyrywanie się z niego, oderwanie się od tego co oczywiste to sposób by zacząć nowe życie – życie pozbawione monotonnych schematów, a przepełnione dziecięca radością życia. Radością pełną czystą .. Ciekawością, zdziwieniem – bo w końcu życie cudem jest, a każda jego minuta powinna być przez nas dostrzegana i wykorzystywana, bo inaczej zmieni się w godzinę, dzień, tydzień, rok .. I ani się obejrzymy, a miną lata .. gdzieś tak obok nas .. po prostu odejdą..
Bądźmy dziećmi w każdym wieku ! Kurtka na grzbiet, czapka na łeb i .. dalej lepić króliczka wielkanocnego! Nie myślmy o tym co było zawsze, zapomnijmy o schemacie i zacznijmy żyć!!